Powiększ czcionkę za pomocą skrótu klawiszowego CTRL +, a pomniejsz za pomocą CTRL -

Ligota Prószkowska

 
foto: Krzysztof Duniec         Najstarsze o Ligocie pisane informacje datowane są na sam początek XIV w.: wieś wymieniana jest w księdze uposażeń biskupa wrocławskiego jako Elgotha, co zdaje się być przekształceniem „lgoty” - ulgi - osady zakładanej najczęściej wśród lasów, na tzw. wolnym pniu i zwolnionej na jakiś czas od powinności lennych. Ligota podobnie jak sąsiednia Przysiecz zawsze żyły blisko lasu - to z ligockich lasów szły dłużyce na nowy kościół w Chrząszczycach. Dziś zarosły już dawne ścieżki gajowych, kłusowników, wozaków, smolarzy i nie ma już barci po lasach, ale przy drogach wciąż jeszcze stoją świadkowie tamtych czasów - kapliczki i krzyże, stawiane przez wozaków w podzięce za szczęśliwie przebytą drogę. Na samej już niemal granicy gminy, drogą od Ligoty na południe przysiółek Dzików, z projektowanym rezerwatem mrówki ćmawej. To jedyne na Opolszczyźnie tak liczne stanowisko tego owada. Do niedawna jeszcze mrowisk było tu ponad 50, jednak postępująca mimo wszelkich wysiłków degradacja środowiska powoli redukuje tę liczbę. Szkoda tym większa, że mrówka ćmawa należy do gatunków najbardziej sprzyjających lasom - jedna średnio duża kolonia potrafi zlikwidować do 10 mln. szkodliwych owadów.

Kapliczka św. Urbana 
foto: Krzysztof Duniec "Kapliczka św. Urbana"
Kapliczka stoi tuż przy drodze do Jaśkowic. Nie ma pewnych datowań co do jej powstania, nie ma też pewności kto kapliczkę ufundował. W Ligocie powiada się, że kiedyś, gdy przy zwożeniu drzewa z lasu w użyciu były jeszcze konne zaprzęgi, wozacy dziękowali w tym miejscu opatrzności za szczęśliwe pokonanie najbardziej uciążliwego odcinka drogi. Inna wersja głosi, że kapliczkę postawili mieszkańcy Ligoty w podzięce za uratowanie pól podczas gradobicia. Jedno jest pewne - do dziś do św. Urbana udają się procesje w „Dni Krzyżowe”.

Krzyż Thommali 
foto: Krzysztof Duniec "Krzyż Thommali"
Fundatorem krzyża był miejscowy karczmarz Wincenty Thommala. Powstanie krzyża nie inspirowały żadne nadzwyczajne wydarzenia. Być może syty wszelkich dostatków karczmarz uznał, że czas ufundować krzyż w podzięce za szczęśliwy los? Nie wiadomo. Jedno jest pewne: w 2004 roku krzyż Thommali obchodzi okrągłą, bo setną rocznicę „urodzin”.